Przez telefon
Pytam, co przestało działać i kiedy. Na tej podstawie mówię Ci ustaloną z góry stawkę za dojazd i pierwszą godzinę — od poniedziałku do soboty 170 zł netto, czyli 183,60 zł brutto. Konkretna kwota, nie „to zależy”.
Stawkę za dojazd i pierwszą godzinę ustalamy przez telefon — zanim wsiądę do auta. Większa robota? Podaję kwotę i dopiero wtedy zaczynam. Nazywam to wyceną w dwóch krokach.
Otwierasz pięć pierwszych wyników i na każdym jest to samo: 24/7, wieloletnie doświadczenie, błyskawiczny dojazd. Pięć firm, jedno zdanie — więc wybierasz losowo i siedzisz z jedną myślą:
„Przyjedzie, pogrzebie dwie godziny w rozdzielnicy, a potem powie mi kwotę, której już nie mogę odmówić, bo połowa mieszkania jest rozebrana.”
To normalna reakcja na branżę, w której cena pada po robocie, a nie przed. Dlatego prowadzę zlecenia tak, żeby ten moment nie miał prawa się wydarzyć.
Sposób, w jaki prowadzę każde zlecenie — od wymiany gniazdka po wymianę rozdzielnicy. Da się go opisać w trzech zdaniach, więc opisuję.
Pytam, co przestało działać i kiedy. Na tej podstawie mówię Ci ustaloną z góry stawkę za dojazd i pierwszą godzinę — od poniedziałku do soboty 170 zł netto, czyli 183,60 zł brutto. Konkretna kwota, nie „to zależy”.
Wiele awarii mieści się w tej pierwszej godzinie. Jeśli to większa robota — przerywam i podaję kwotę. Wracam do narzędzi dopiero, gdy powiesz „ok”.
Dojazd wliczony, bez osobnej pozycji na rachunku. Po pierwszej godzinie liczę co 30 minut, nie w pełnych godzinach. Kwota, na którą się zgodziłeś, to kwota, którą płacisz.
Dlaczego to działa? Bo przenosi moment decyzji na początek. Kiedy cena pada po robocie, nie masz wyboru — instalacja jest rozebrana. Świadomie zostawiam Ci możliwość powiedzenia „nie”. Dlatego kiedy mówisz „tak”, oboje wiemy, że to zgoda, a nie przymus sytuacji.
Na stronie każdego elektryka w Krakowie wisi „24/7” i „dojazd w 30 minut”. Nie napiszę tego — jestem jednym człowiekiem z jednym autem i nie umiem być w dwóch miejscach naraz. Zamiast obietnicy dostajesz konkret:
Mniej efektowne niż wielki napis „24/7”. Ale wolisz wiedzieć, na czym stoisz, niż czekać na kogoś, kto nie przyjedzie.
Kraków i okolice. Każde z poniższych prowadzę tak samo — cenę znasz przed rozpoczęciem pracy.
Pogotowie elektryczne dla Krakowa — gdy coś przestało działać i nie wiadomo dlaczego.
Gdy instalacja jeszcze działa, ale już nie nadąża — albo budujesz od zera.
Lokale, w których awaria oznacza zamkniętą kuchnię i utracony utarg.
Nazywam się Rafał. Nie jestem call center ani firmą, która przekazuje zlecenie dalej — przez telefon rozmawiasz z tą samą osobą, która przyjedzie z narzędziami. Dlatego mogę podać stawkę już przy pierwszym telefonie: nie muszę jej z nikim uzgadniać. Elektryka to mój zawód, nie dorabianie po godzinach — mam świadectwa kwalifikacyjne (dawniej uprawnienia SEP).
Zmienić ją mogę tylko w jednym momencie — zanim zacznę pracę, po zobaczeniu, że zakres jest inny, niż wynikało z opisu. Wtedy słyszysz nową kwotę i decydujesz. Nie usłyszysz wyższej kwoty dopiero po naprawie.
Nie deklaruję sztywnego „24/7”, bo nie dowiozę tego w każdą noc roku. Deklaruję co innego: odbieram albo oddzwaniam i od razu mówię, czy i kiedy realnie mogę być. Soboty są w stawce podstawowej; po 20:00, w niedziele i święta robocizna rośnie o 50%.
Opisz w dwóch zdaniach, co się dzieje. Usłyszysz stawkę — od poniedziałku do soboty 170 zł netto, czyli 183,60 zł brutto — i to, czy mogę być jeszcze dziś. Bez zobowiązania: jeśli kwota Ci nie pasuje, po prostu się rozłączasz.
502 600 985Wolisz napisać? Formularz kontaktowy albo elektryk@elektryknaczas.pl